„Stres”
Na scenę muszę wyjść za moment.
Dziś ważny występ czeka mnie
a ja ze strachu zaraz spłonę.
Każda kończyna trzęsie się.
Nie wiem dlaczego tak się dzieje ?
Na pamięć słowa dobrze znam.
Lecz serce w piersiach mych szaleje,
żołądek blisko gardła mam.

To chyba stres... gdzieś tu jest...
Streeessss...

Refren:
Zżera mnie stres, zżera mnie stres.
Marzę by poszedł sobie gdzieś,
Zżera mnie stres, zżera mnie stres.
czemu on ciągle ze mną jest ?
Uczepił się, uczepił się, jak wampir co wysysa krew.
Zabiera pewność siebie i z energii wciąż okrada mnie.
Zżera mnie stres ...
Dopadł mnie stres ...
On już tu jest ...

Różnych już technik próbowałem:
ćwiczeń oddechu oraz jogi,
ale na scenie wciąż się bałem.
Jak z waty były moje nogi.
Na próbach zawsze jest normalnie.
Jest we mnie siła, pewność jest.
Więc czemu potem tak fatalnie
wszystko układa dla mnie się ?

Taki jest stres... gdzieś tu jest...
Streeessss...

Refren:
Zżera mnie stres, zżera mnie stres.
Marzę by poszedł sobie gdzieś,
Zżera mnie stres, zżera mnie stres.
czemu on ciągle ze mną jest ?
Uczepił się, uczepił się, jak wampir co wysysa krew.
Zabiera pewność siebie i z energii wciąż okrada mnie.
Zżera mnie stres ...
Dopadł mnie mnie stres ...
On już tu jest ...

Zjada mnie trema, zżera stres.
Nic ze mnie zaraz nie zostanie.
Widzę, że jest mnie coraz mniej.
Jestem dla stresu głównym daniem.
Jak to możliwe, że ten stres
tak bardzo zmiękcza mi kolana ?
A mam powiedzieć tylko słowa te:
„Do usłyszenia i dobranoc”.
Dobranoc.
To tylko stres...
To tylko stres...

Refren:
Zwalczyłem stres, zwalczyłem stres.
Już problem nie dotyczy mnie.
Zwalczyłem stres, zwalczyłem stres.
Szczęścliwie wszystko kończy się.
Odczepił się, odczepił się
i teraz smutny krąży gdzieś.
Więc uważajcie dobrze, by
za chwilę Was nie zaczął jeść.

Gdzieś krąży stres...
Gdzieś krąży stres.
On gdzieś tu jest...
Stres...