„Sen o Arizonie”
Kiedyś miałem taki plan,
by ciepnąć w kąt wszystko co mam
i zacząć nowe życie gdzieś
na prerii w Arizonie.
Tam ranczo miałbym oraz psa
i pas na rewolwery dwa,
w zagrodzie zaś niewielkie stadko koni.
W zagrodzie zaś niewielkie stadko koni.

Refren:
Gram w Farmera na smartfonie:
pędzę bydło, poję konie.
To kowbojska jest zabawa,
na rodeo zbieram brawa.
Gram w Farmera na smartfonie.
Nikt mnie w tej grze nie przegoni.
Gdy uzbieram punkty nowe,
kupię konia albo krowę.

Ten pomysł całkiem fajny był,
bym sobie whisky z gwinta pił,
gdy po robocie będę już
na ranczo w Arizonie.
Bez stresu można życie mieć.
Wystarczy tylko trochę chcieć,
gdy egzystencji w mieście powiesz „koniec”.
Gdy egzystencji w mieście powiesz „koniec”.

Refren:
Gram w Farmera na smartfonie:
pędzę bydło, poję konie.
To kowbojska jest zabawa,
na rodeo zbieram brawa.
Gram w Farmera na smartfonie.
Nikt mnie w tej grze nie przegoni.
Gdy uzbieram punkty nowe,
kupię konia albo krowę.

Widziałem w mojej wyobraźni
jak z Indianami się przyjaźnię.
Tańczymy razem przy ognisku
na ranczo w Arizonie.
A po imprezie skoro świt
wódz Wielkie Rogi mówił mi,
że się podobam jego młodej żonie.
Że się podobam jego młodej żonie.

Refren:
Gram w Farmera na smartfonie:
pędzę bydło, poję konie.
To kowbojska jest zabawa,
na rodeo zbieram brawa.
Gram w Farmera na smartfonie.
Nikt mnie w tej grze nie przegoni.
Gdy uzbieram punkty nowe,
kupię konia albo krowę.

Już rezerwację lotu mam.
Ze wstydem jednak przyznam Wam,
że coś hamuje ostro mnie
w tym śnie o Arizonie.
Kolejny raz wymiękam już.
Odpuszczam sobie, ale cóż,
kowbojem będę, z tym, że na smartfonie.
Kowbojem będę, z tym, że na smartfonie.

Refren:
Gram w Farmera na smartfonie:
pędzę bydło, poję konie.
To kowbojska jest zabawa,
na rodeo zbieram brawa.
Gram w Farmera na smartfonie.
Nikt mnie w tej grze nie przegoni.
Gdy uzbieram punkty nowe,
kupię konia albo krowę.

Gram w Farmera na smartfonie...

na rodeo zbieram brawa.
Gram w Farmera na smartfonie...