„Bestia i ja”
Mój garaż niecierpliwi się.
Uwolnić dziką bestię chce
a nogami już przebiera 300 koni.
Cylindry są wprawione w ruch.
Tak budzi się przygody duch,
przekręcam klucz, na kierownicy kładę dłonie.

Refren:
Asfalt sie rwie, gdy zmieniam bieg,
w lusterko patrzeć nie chcę już.
Bestia i ja, ruszamy w świat,
z wolna opada kurz.
Gdy pełny bak, wolny jak ptak,
Czuję, że teraz wszystko mogę.
Wierny jak pies - mój GPS
do Ciebie wskaże mi drogę.

Otwarte okno, zsunięty dach.
Duże obroty, do dechy gaz
a licznik nabija kolejne mile.
Choć Bestię mam już ósmy rok
i choć bęzynę pali jak smok
Wciąż spędzam z nią cudowne chwile.

Refren:
Znów asfalt sie rwie, gdy zmieniam bieg,
w lusterko patrzeć nie chcę już.
Bestia i ja, ruszamy w świat,
z wolna opada kurz.
Gdy pełny bak, wolny jak ptak,
Czuję, że teraz wszystko mogę.
Wierny jak pies - mój GPS
do Ciebie wskaże mi drogę.

Radio na full, Zenek się drze,
więc raczej stację zmienić chcę.
O ! To jest lepsze !
"This is the road to hell".
Przejeżdżam płynnie na lewy pas.
Ochłodzić łokieć przyszedł czas.
Lookam na mapę - już niedaleko mój cel.

Refren:
Znów asfalt sie rwie, gdy zmieniam bieg,
w lusterko patrzeć nie chcę już.
Bestia i ja, ruszamy w świat,
z wolna opada kurz.
Gdy pełny bak, wolny jak ptak,
Czuję, że teraz wszystko mogę.
Wierny jak pies - mój GPS
do Ciebie wskaże mi drogę.

Jestem na miejscu - otwieram drzwi.
Bestia zaprasza Ciebie, a Ty
Wklejasz się w fotel i zapinasz pas.
Jak taki trójkąt sprawdzi się nam?
Czy być o Bestię zazdrosny mam?
To się okaże, pokaże wszystko czas.

Refren:
Znów asfalt sie rwie, gdy zmieniam bieg,
w lusterko patrzeć nie chcę już.
Bestia i ja, ruszamy w świat,
z wolna opada kurz.
Gdy pełny bak, wolny jak ptak,
Czuję, że teraz wszystko mogę.
Wierny jak pies - mój GPS
do Ciebie wskaże mi drogę.